Zwierzęta nie znają swoich praw i nie wiedzą, że jakiekolwiek mają, dlatego na ludziach spoczywa ich przestrzeganie i kontrolowanie. W naszym schronisku nigdy jeszcze nie było pracowników oddanym zwierzętom i z odpowiednim do nich podejściem. Dawniej, kiedy nikt z zewnątrz nie nachodził schroniska, prawa zwierząt nie były respektowane w najmniejszym stopniu, czego doświadczyłyśmy na początku naszej działalności w tym miejscu, siedem lat temu… Obecnie wiele z nich nadal jest pomijana, czego dowodem jest niezapewnienie zamkniętym zwierzętom właściwych warunków, w tym ochrony przez niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.
Zaczęła się najgorsza pogoda dla zwierząt przebywających w
schronisku – zimno i deszczowo. To największy problem schroniska,
bagatelizowany od lat przez władze. Od czasu podejmowania przez nas tego
tematu, próbowano prowizorycznie – bardziej na pokaz, remontować schronisko. Jednak
najistotniejsza część remontu – dach, zawsze była pomijana lub łatana
niedokładnie i tylko na chwilę.
W zeszłym roku położono nowy dach na 14 boksach od 25 do 39.
Niestety większość boksów od 1 do 24 nie była remontowana od nie wiadomo ilu lat,
czego efektem są przegniłe dziury, z których woda leje się po ścianach i
zawilgoca całe wnętrze boksu.
Sucha karma w miskach, aż napęczniała od wody.
W takich warunkach muszą przebywać psy, co dla wielu
kończy się kalectwem – wysiadają im stawy i psy, zwłaszcza te duże i stare mają trudności z
poruszaniem się.
Jeszcze gorzej jest w trzynastu boksach przy budynku tzw. hotelowych.
Te są zupełnie nieosłonięte, w związku z
czym, deszcz pada bezpośrednio na zwierzęta, które są mokre i nie mają szansy
wyschnąć. Powodem jest to, że z góry, nieosłoniętej przez dach, można łatwo i
szybko zmywać te boksy szlauchem. Z wygody człowieka, cierpią zwierzęta, którym
należy się opieka.
Wszystko to dzieje się na oczach i za przyzwoleniem władz,
które gospodarują pieniędzmi na schronisko i nie wydają ich na potrzeby
zwierząt, a raczej na opłacenie ludzi, którzy w taki dzień jak dzisiejszy –
deszczowy, przesiedzieli cały dzień pracy w budynku…
W boksach hotelowych istnienie jeszcze jeden
nierozwiązywalny problem, zależny tylko i wyłącznie od ludzi – zamykane są w
nich często po dwa psy. Są to małe boksy, wybudowane kiedyś do działalności
hotelowej i przystosowane do przebywania jednego zwierzęcia. Do nich w
pierwszej kolejności trafiają zwierzęta świeżo przyjęte, i nie dość, że muszą
ogarnąć się w nowych i specyficznych warunkach, to dodatkowo człowiek zmusza je
do przebywania na niewielkiej powierzchni z drugim zwierzęciem tej samej płci.
To sprawia, że na tak małej powierzchni najczęściej dochodzi do pogryzień, a
zwierzęta niepotrzebnie doświadczają dodatkowego stresu.
Obecnie na tej niewielkiej powierzchni przebywają dwa psy,
które na swój sposób przeżywają nowe okoliczności. Jak widać na zdjęciach,
spokojniejszy z nich jest zdominowany i napadany przez drugiego.
Tego akurat można byłoby uniknąć niewielkim kosztem – wymianą
pracowników na takich, którzy rozumieją potrzeby zwierząt i będą się nimi
opiekować, a nie zwiększać ich dolegliwości. Kto jest za, niech pisze do Prezydenta
Miasta.
Podobnie, od ludzi zależy pielęgnacja zwierząt, zwłaszcza
tych świeżo przybyłych, które teoretycznie powinien obejrzeć weterynarz. Jak
często udowadniamy, nie jest to jednak praktykowane i zwłaszcza zwierzęta zakleszczone nie
otrzymują pomocy, co sprawia, że roznoszą pasożyty na inne.
Oto suczka, którą do tej pory nikt się nie zajął, czego
efektem jest chmara kleszczy wyjętych przez nas w tą sobotę.
Wśród nowo przybyłych w tym tygodniu zwierząt jest ciężarna
suczka, niedopilnowana przez człowieka i porzucona w najtrudniejszym dla niej
stanie.
Walczmy o prawa zwierząt, by za nasze pieniądze zapewniono
im opiekę, a nie dodatkowe cierpienie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz