poniedziałek, 24 lipca 2017

Upały nie powinny stanowić wymówki...



Gorąco, upalnie… Psy mają zakaz chodzenia na spacery, jednak kąpanie mogłoby się w taką pogodę odbywać. Czemu się nie odbywa? Czemu psy po zimie spędzonej w boksach nie mają pielęgnowanej sierści, żeby skóra mogła oddychać? Czemu muszą w takim stanie czekać na adopcję? Odpowiedzi na te pytania zna tylko kierownik schroniska i najstarszy stażem pracownik, którym wybitnie nie zależy na losie zwierząt dzięki którym mają stałą pracę. My domyślamy się, że chodzi tylko i wyłącznie o lenistwo… Szampony są darowane przez ludzi, wolontariuszy nie brakuje, niestety wodę musi udostępnić obsługa i na tym sprawa się zamyka…

Nie dość że psy nie są kąpane, to żyją w coraz gorszych pod względem higieny warunkach…
Jak w takim stanie zwierzęta mają być zdrowe i zachęcać do adopcji?...

********   
W dzisiejszym poście większość miejsca zajmą nowe psiaki porzucone przez ludzi w tym ciepłym czasie...
Dlatego jeśli nie potrafisz obiecać kilku rzeczy swojemu psu - lepiej go nie adoptuj.

 


poniedziałek, 17 lipca 2017

Bądźmy wyrozumiali dla zwierząt!



Wyobraźmy sobie, jak czuje się pies, który trafił do schroniska. Na pewno jest mocno zestresowany oraz zdezorientowany nowymi i nieznanymi warunkami. Jednak nie każdy z nas wie, że przeżywa on jeszcze gehennę związaną z załatwieniem się w miejscu, w którym mieszka. Póki zwierzę załatwi się pierwszy raz w boksie, długo wstrzymuje swoje potrzeby, czekając na to, że zostanie wyprowadzony na zewnątrz. W tym czasie pies zachowuje się nienaturalnie, jakby był chory.  Dopiero kiedy nie ma siły dłużej się powstrzymywać, załatwia się w boksie i często ucieka do budy bojąc się, że zostanie ukarany przez człowieka. Dopiero po jakimś czasie  „załapuje”, że w taki właśnie sposób należy załatwiać się w schronisku, chociaż dalej się tego wstydzi i kiedy ma kupę w boksie, nie bardzo chce po niej chodzić. 
Teraz pomyślmy o tym, kiedy adoptujemy takiego psa i zabieramy go do domu. Oczekujemy od niego od razu, że będzie zachowywał czystość, chociaż wcześniej tyle wycierpiał, by nauczyć się załatwiania w swoim najbliższym otoczeniu… Trudno wymagać, żeby na pstryknięcie palcami pies zmienił swoje zachowanie.  Nie możemy oczekiwać, że z momentem wprowadzenia psa do domu, sam zauważy różnicę i przypomni sobie inne zasady zachowania. Biorąc do domu zwierzaka możemy od niego wymagać jedynie tego, czego sami go nauczymy. Dlatego zwłaszcza na początku, trzeba nad psem popracować i przyzwyczaić do regularnych spacerów. Pamiętajmy o tym, że zwierzak kolejny raz będzie narażony na stres, kiedy jego „wybawiciel”, którego najbardziej na świecie nie chce zawieść będzie go strofował…
Nie bądźmy nadmiernie wymagający dla naszych zwierzaków. Bierzmy pod uwagę, że dla niego adopcja to wielkie przeżycie – nowi ludzie, nowy dom, nowe otoczenie, nowe zapachy i nowe zasady. Dla człowieka to dużo, a dla zwierzęcia to jak tsunami! Bądźmy wyrozumiali i cierpliwi, jak dla dzieci. 

Przede wszystkim pamiętajmy o częstych spacerach, żeby pies przyzwyczaił się, że będą one codzienną czynnością i nie trzeba na nie oczekiwać tygodniami. Na początku można wychodzić nawet co 2-3 godziny i chwalić psa za załatwianie się na dworze. Trochę prościej jest z psami, które potrzebują obsikać drzewko i robią to na dworze. Jednak zdarza się i tak, że pies obsikuje w domu ściany. Wtedy można przewiązać go w pasie pampersem, na drugi dzień powinien załatwiać się już tylko na dworze.
Niestety, wielu ludzi podchodzi do zwierzęcia jak do rzeczy, która powinna być zaprogramowana na ich potrzeby z wdzięczności za to, że je zaadoptowali. Nie widząc w tym własnej porażki, obarczają winą psa i po czasie oddają go do schroniska. Stwierdzenie „bo sika w domu” to częsty powód takich „zwrotów”. Pies znowu trafia do boksu i musi załatwiać się wokół siebie.  Człowiekowi jest trudno zrozumieć takie sytuacje, a od zwierząt wymagamy, by jeszcze wiedziały jak w każdej z nich mają się zachować… 

niedziela, 9 lipca 2017

Dlaczego nie kąpią psów?!



Jest lato i często upały są tak dotkliwe, że pracownicy mają powód, by odmówić wolontariuszom spacerów, dzięki czemu mogą dłużej posiedzieć bezczynnie w budynku. A dlaczego ten czas nie jest wykorzystany na schroniskową czynność bardzo potrzebną psom taką jak kąpanie? 
Wcześniej, kiedy wychodziłyśmy z psami na spacery i nie było innych wolontariuszy, dbałyśmy o to, by w lecie WSZYSTKIE psy przebywające w schronisku zostały wykąpane. Potrafiłyśmy przez całą sobotę wykąpać i wyczesać kilka psów, a kiedy miałyśmy urlopy psy były kąpane codziennie. Dlaczego obecnie, mimo tylu wolontariuszy zaniechano kąpieli? Czysty pies zwiększa szanse na adopcje. Dlaczego pracownicy, jako pielęgniarze sami nie kąpią psów? Czy w legnickim schronisku priorytetem jest, by z roku na rok zmniejszać i tak niewielkie obowiązki obsługi wobec zwierząt? Jeśli tak dalej pójdzie, to za jakiś czas pracownicy będą przychodzić do pracy tylko po to, by odsiedzieć 8 godzin i ewentualnie przyciąć krzaczki i skosić trawę, a zwierzakami będą zajmowali się wolontariusze – jeśli akurat jakiś przyjdzie.

Efekt jest taki, że psy – zwłaszcza te, które spędziły w schronisku zimę  -mają brudną i śmierdzącą sierść, i nie zachęcają do adopcji. Pies przebywający większość czasu w boksie „przechodzi” własnymi odchodami –  nie sprzątanymi na bieżąco, a często się nimi brudzi

Poza tym, skóra zalepiona brudem nie oddycha i w czasie upałów pies męczy się okrutnie. 
Ale co tam psy, najważniejsze, że pracownicy mogą się ochłodzić i schować przed upałem w budynku… 

***********
W ostatnim czasie do schroniska trafiają psy mocno zaniedbane. Ich stan wskazuje na to, że były zaniedbywane przez długie lata i jest tak poważny, że ciężko będzie go zmienić zwłaszcza w warunkach legnickiego schroniska, w którym pracują ludzie nieprzychylni zwierzętom.
Obecnie takim psem jest czarny staruszek, całkiem łysy, którego skóra okrutnie śmierdzi! Piesek jest słaby, chwieje się na łapach i nie ma siły utrzymać równowagi. Nie ma zębów, a mimo tego dostaje jak wszystkie suchą karmę. 
Czy będzie musiał umrzeć w schronisku? 
Jaki cud będzie się musiał zdarzyć, by został zaadoptowany?...

W tym tygodniu trafił do schroniska kolejny zaniedbywany latami pies.  Jest w typie boksera, najprawdopodobniej z pseudohodowli. Ma tak ukształtowane oczy, że mało przez nie widzi. Poza tym, ma guzy na jądrach. Mimo tego, że jest mocno wychudzony, nie dostaje więcej karmy, dlatego pochłania wszystko, co nadaje się do jedzenia.


Kiedy poświęciłyśmy mu czas i napełniłyśmy brzuszek, psu zaczęły kapać łzy…
Czy otrzyma w schronisku odpowiednią opiekę? 
Wątpliwe…



Kolejny post dostarczający argumentów za tym, by zwolnić CAŁĄ załogę schroniska oraz zmienić zarządcę.
Pamiętajmy, że obecny Prezydent Miasta tego nie zrobi. Dlatego jeśli zależy nam na losie zwierząt, za które jesteśmy przecież odpowiedzialni, zmieńmy w końcu Prezydenta.