Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2012

Remont! ... dla kogo?

Podczas naszego ostatniego spotkania z Powiatowym Inspektorem Weterynarii starałyśmy się go przekonać, że w schronisku potrzebny jest remont boksów (aktualny stan boksów do zobaczenia u dołu tej strony). Jednak według pana Cichosza żaden remont nie jest potrzebny, ponieważ w schronisku brakuje właściwie "tylko złotych klamek". Niemniej jednak nasza rozmowa przyniosła jakiś skutek - w boksach, na które zwracałyśmy uwagę przyklejono kafle, które, luźne i popękane, powodowały okaleczenia łap u psów. A więc jednak można.

Wskazywane przez nas boksy po drobnym remoncie:

Tak niewiele potrzeba, żeby poprawić komfort życia psów...
Niestety, najważniejsze się nie zmieniło - psy w pierwszych 15 boksach mają kafelki po których się ślizgają, co często doprowadza do kontuzji łap i osłabienia stawów. Najgorzej mają duże psy, które, żeby utrzymać masę swojego ciała, męczą się stawiając każdy krok - czy można tak żyć 24 godz. na dobę? Powiatowy Inspektor uważa że tak, i jest to tylko nasz wymysł. Wg niego kafelki są dobre do sprzątania i nie zagrażają zdrowiu psów.  Zgodne z Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczących tej kwestii par.4 pkt.2 :" 2. Ściany, podłogi i drzwi w pomieszczeniach lub boksach wykonuje się: 1) z materiałów:a)łatwych do mycia i odkażania, b) niepowodujących urazów lub kontuzji u zwierząt" http://www.boz.org.pl/prawo/rozp_schro_04.pdf
Proponowałyśmy różne rozwiązania  m.in. zastosowanie masy bitumicznej, która będzie łatwa do sprzątania jak i bezpieczna dla zwierząt. Niestety, jak zawsze nie zainteresowało to osób odpowiedzialnych za zdrowie zwierząt w legnickim schronisku. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dokonanie tak "wielkiego" przedsięwzięcia wymaga jeszcze wielu pism, działań i zainteresowania szerokich mediów, jednak nie możemy pozwolić żeby ten stan rzeczy pozostał niezmieniony. 

Oto przykład Fiony, która niedawno urodziła szczeniaki i teraz jest jeszcze osłabiona wykarmieniem ich:

 

A oto historia z ostatniej wizyty w schronisku:
Pochmurny dzień. Od rana pada i pada. Często zrywa się gwałtowniejszy deszcze zalewając wszystko bez wyjątku. W boksach "przyhotelowych" pusto - wszystkie psy schowały się przed ulewą do środka, gdzie czeka ich aż 2m kw. w miarę suchej powierzchni. Jednak w środku jest dach i przynajmniej nie pada deszcz. Boks nr 8H. Biszkoptowy labrador świeżo przywieziony do schroniska. Leje deszcz a on siedzi na zewnątrz. Boi się wejść do środka ponieważ nie umie poradzić sobie z włazem który je zakrywa. Jest przestraszony i przemoczony do suchej nitki. Na nasz widok ożywia się w nadziei, że mu pomożemy. Niestety siatka na górze jest całkowicie odsłonięta. Deszcz leje się strumieniami, pies nadal moknie a nikogo z zarządzających schroniskiem to nie wzrusza...



To są przykłady pilnych zmian w schronisku, by dostosować je do obowiązujących przepisów i zapewnić zwierzętom humanitarne warunki życia .
 Tymczasem...


w schronisku dokonano remontu polegającego na... przemalowaniu ścian budynku!!! 
W jaki sposób zmiana koloru z seledynowego na zielony ma wpłynąć na dobrostan zwierząt? To zapewne kolejny wysiłek zmierzający do tego, żeby pokazać jedynie piękną FASADĘ  schroniska: http://wolontariuszkischroniskolegnica.blogspot.com/2012/07/o-co-dba-sie-w-schronisku.html
Psy są z remontu bardzo zadowolone i żyje im się teraz  na pewno jeszcze lepiej. 
"Wszystko dla naszych braci mniejszych" jak powiedział dyrektor ds eksploatacji p. Urbaniak, co powtórzył na spotkaniu z radnymi prezes Wasinkiewicz , i co jak mantrę powtarza kierownik schroniska... i tego się trzymajmy (czyt. powtarzajmy) a resztę jakoś się pod "dywan"  zamiecie.


PS. - dodatek

Fiona, jak było widać na filmach miała straszne rozwolnienie, a po tygodniu było jeszcze gorzej :

nie można było na to patrzeć, tym bardziej że po 10 minutach było już tak

Zawiadomiony schroniskowy weterynarz - Jacek Filipowski - powiedział że suka jest POD KONTROLĄ (?!) i nie przyjedzie do niej specjalnie (przypomnijmy że Fiona jest dodatkowo osłabiona karmieniem szczeniaków). Pod presją  wezwania mediów, przed godz.15, przyjechał jego ojciec i podał dodatkowy lek.... Czy tak samo wygląda opieka weterynaryjna w gabinecie państwa Filipowskich? Przecież  weterynarz w schronisku nie pracuje charytatywnie (stała pensyjka), ale bezdomny psiak nie umie się poskarżyć... A czym on się różni od innych psów? Tylko tym, że nie ma właściciela, który dba o jego prawa - płaci i żąda. W Schronisku właścicielem jest niestety Urząd Miasta i widać jak dba o swoje finanse... Smutna, polska rzeczywistość.

piątek, 10 sierpnia 2012

Brakuje tylko złotych klamek...

Wielokrotnie już miałyśmy okazję usłyszeć od urzędników naszego miasta, że Schronisko dla bezdomnych zwierząt funkcjonuje w Legnicy już od lat 70... Nic więc dziwnego, że boksy wymagają remontu, chyba nikt kto odwiedza schronisko nie ma co do tego wątpliwości... Tylko urzędnicy nie widzą takiej potrzeby. Postanowiłyśmy zatem poszukać sojusznika i wsparcia dla projektu remontu w osobie Powiatowego Inspektora Weterynarii - pana Jacka Cichosza, który przeprowadza okresowe kontrole w schronisku, a następnie przedstawia LPGK swoje zalecenia. Postawa Inspektora jednak diametralnie się zmieniła od czasu naszej ostatniej rozmowy w styczniu, niewątpliwie na skutek nacisków ze strony przedstawicieli Urzędu Miasta, ponieważ już od progu, nie pytając nawet o cel naszej wizyty, zarzucił nam złą wolę. Na pytanie "dlaczego Pan tak uważa?" odpowiedział tylko: "nie wiem, nie interesuje mnie to, wierzę w to co mi o was powiedziano". 
Jeszcze dziwniejsza była reakcja na propozycję remontu - Inspektor odpowiedział, że "w legnickim schronisku brakuje TYLKO ZŁOTYCH KLAMEK (!)". 
"A wybiegu nie brakuje?" - pytałyśmy dalej.
"Nie, bo jest system alternatywny" - dodajmy - system alternatywny w postaci trzech osób regularnie wyprowadzających psy na spacery. A wybieg zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa być musi! W przepisach, a także w otrzymanej przez nas Instrukcji Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie przeprowadzania kontroli w schroniskach nie ma mowy o "systemie alternatywnym"! W formularzu, który musi wypełnić Powiatowy Inspektor jest za to rubryka "wybieg" - trzeba jedynie zaznaczyć krzyżykiem czy jest, czy go nie ma. W razie stwierdzenia jakichkolwiek braków Inspektor powinien domagać się ich naprawienia. Przepis odnośnie wybiegu istnieje od ośmiu lat i chyba nikt do tej pory się go nie domagał...
Ponieważ Inspektor upierał się, że w Schronisku nie potrzeba remontu postanowiłyśmy pokazać mu zdjęcia. Reakcja była jeszcze dziwniejsza niż przedtem - pan po prostu nie chciał na nie spojrzeć i w iście teatralnym geście odwracał głowę za każdym razem, kiedy w jego polu widzenia pojawiało się zdjęcie... W końcu po kilku minutach rozmowy, by unikać naszych pytań i odpowiedzi na nie - włączył sobie kamerę i zaczął oglądać film który nakręcił w schronisku po naszej pierwszej wizycie, który jego zdaniem jest dowodem na to, że panujące warunki wcale nie są złe. Patrząc  cały czas w kamerę przestał odpowiadać na nasze pytania i wygłaszał jedynie komentarze do filmu - zupełnie nas ignorując. Stwierdziłyśmy, że taki lekceważący stosunek do interesantów świadczy nie tylko o braku jakiejkolwiek kultury człowieka zajmującego wydawałoby się ważne stanowisko, ale przede wszystkim, że nasza rozmowa z nim to zwykła strata czasu. Mimo tego, że miał szansę naprawienia swoich błędów na poziomie powiatu - nie skorzystał z niej.
          
Poniżej możecie Państwo zobaczyć zdjęcia (link do albumu), które chciałyśmy pokazać Inspektorowi. Patrząc na nie pamiętajcie, że według człowieka który z racji zajmowanego stanowiska, powinien stać na straży przestrzegania praw zwierząt - w Schronisku brakuje tylko ZŁOTYCH KLAMEK!



czwartek, 26 lipca 2012

O co dba się w schronisku?

Przystrzyżona trawa, pobielona krawężniki, piękne klomby, egzotyczne rośliny, zadbane kwietniki, wysokie tuje, srebrzyste świerki....
........
Wilgoć i grzyb w boksach, popękane i poodrywane kafle, które nie trzymają się podłoża, wypaczone dachy przez które leje się woda, zaniedbania weterynarza...

Dla kogo jest to schronisko?