Strony

poniedziałek, 3 września 2018

Zmiany? Tylko dla wtajemniczonych…


Schronisko nadal ukrywa nowe godziny otwarcia obowiązujące od 1 sierpnia. 


Celowo wprowadza się w błąd mieszkańców, którzy nauczeni przez lata, nie wybierają się po 15-tej do psów, dzięki czemu pracownicy mogą się czuć tak,  jakby mieli tylko dyżur, bez pracy… Za chwilę będzie październik i znów wróci laba do 15-tej, a teraz pokombinują żeby się nie przemęczać.
Hahaha Panie Prezydencie, my tu rządzimy nie Pan!

Od 1 sierpnia do 1 października schronisko 
w dni powszednie otwarte jest 
od 8.00 do 18.00!


W tym tygodniu zawisła tablica z grafikiem wyprowadzania psów na spacer. Konia z rzędem temu, kto ją rozszyfruje!


Przypomnijmy, że takie grafiki prowadziliśmy już w 2010r. Oczywiście było to wyśmiewane przez pracowników i nie pozwolono, by według nich wyprowadzano psy na spacery, musiałyśmy robić to po kryjomu…

Po 8 latach(sic!) w końcu doceniono takie rozwiązanie.

Co z tego, kiedy zapisy na tablicy niczego nie wyjaśniają, lecz bardziej gmatwają?... Celowo tablica zapisywana jest tak, by nie było wiadomo o co chodzi, a psy jak wychodziły z przypadku na spacer, tak nadal wychodzą.
Logicznym jest, że powinny być oznaczone na niej boksy od 1 do 39 plus hotel 3-15 oraz boksy wybiegowe 1-3. Co jest? Bałagan! Jak w całym schronisku.
Chcieliście tablicę, to ją macie, a my i tak nie zrobimy z niej żadnego użytku, buhaha!

Śmieją się więc z tych zmian, bo zorganizowali je tak, by istniały jedynie formalnie, jak całe schronisko przez wszystkie te lata.

Dokładnie tak samo jest z wybiegiem, o czym piszemy od momentu jego powstania – miały wychodzić wszystkie psy po pół godziny, a wychodzą 3-4 przez cały dzień i to wtedy, kiedy są wolontariusze w schronisku.

W ten sposób załoga schroniska ignoruje od lat mieszkańców, a teraz także swoich zwierzchników w ratuszu…

Panie Prezydencie, jeśli miał Pan jeszcze jakieś wątpliwości co do tych ludzi, to chyba teraz zostały one rozwiane? 
Jeśli tak, to proszę zrobić z tym porządek jeszcze przed wyborami.


Boksy tymczasowe na wybiegu zajmują od miesięcy najstarsze i najsłabsze psy w schronisku. Jakim prawem są one oddzielone od ludzi odwiedzających schronisko? Dlaczego mieszkańcy, którzy są właścicielami tych psów, nie mogą ich na bieżąco odwiedzać i nie są wpuszczani na wybieg? Czy pracownicy zadecydowali już, że nie mają one szans na adopcję, więc mamy o nich zapomnieć za życia? Jakim prawem?!


Oprócz tego, zaczynają się intensywne deszcze, a budy w tych boksach nie są od nowości naprawiane, w związku z czym, słabe i potrzebujące lepszej opieki staruszki najbardziej odczuwają niekorzystne warunki atmosferyczne. Już mają słabe łapy i zwyrodniałe stawy! Czy mają zupełnie przestać się podnosić?!
Zamiast najlepszej opieki na ostatnie lata, zapewniono wilgoć, wiatr i gołe niebo, czyli warunki gorsze od tych panujących w betonowych boksach , które też nie są przecież idealne. W takich warunkach ich choroby szybko się pogłębią, przez co tylko będą cierpieć.


Czy to są boksy eliminacyjne dla psów przeznaczonych na „odstrzał”?


Psy w schronisku zaczynają być zamykane podwójnie do boksów. Dzięki temu kilka boksów zostało zwolnionych. 




Czy nie można w końcu zapewnić staruszkom z wybiegu porządniejszego lokum? Czy mają one tam wegetować do mrozów, skoro ulewy nie spowodowały ich przeniesienia? Czy może pracownicy mają nadzieję, że szybciej się wykończą i na zimę problem już sam się rozwiąże?....

Panie Prezydencie, tak jak mówimy od lat, są to ludzie niereformowalni i nigdy się nie zmienią na lepsze – jeśli już dwa kroki do przodu, to trzy a nawet cztery do tyłu! Wiara w ich nawrócenie to mrzonki! Oni są przesiąknięci znieczulicą do cna i się nie zmienią! Tak jak, pewni tego, że nikt ich nie ruszy z tych posad. Czy mają rację?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz